Uwielbiam wszystko co świecące. Zawsze z różnych wyjazdów staram się kupić sobie jakąś bransoletkę, czy też kolczyki. Mam ich dość sporo, czasem koleżanki nawet przychodzą do mnie pożyczyć coś odpowiedniego do ich stylizacji. Może to śmieszne, ale nigdy jeszcze nie byłam nad morzem. Mieszkałam w górskich terenach i jakoś nigdy się tam nie wybrałam.

Biżuteria z krzemienia pasiastego

krzemień pasiastyUznałam, że w te wakacje trzeba to koniecznie zmienić. Zamówiłam sobie bilet na pociąg i ruszyłam w drogę wraz z moją siostrą. Siostra również nigdy nie była nad morzem. Nie mogłam się doczekać, aż zobaczę wszystkie nadmorskie atrakcje. Przyznam, że liczyłam na ciekawą biżuterię. Już przy pierwszych kilku stanowiskach ujrzałam wspaniały krzemień pasiasty i wyroby z niego. Nie mogłam się napatrzeć, bo czegoś takiego jeszcze nie miałam. Prawdziwy morski kamień, w jasnych odcieniach idealnie się prezentował. Od razu rzucał się w oczy. Postanowiłam, że nie będę czekać do ostatniego dnia podróży i od razu kupiłam sobie naszyjnik z krzemienia pasiastego. Zadowolona założyłam go na szyję. Był dość duży i bardzo mi się to podobało. Nie lubię maluteńkich ozdób, chyba, że to jakieś drobne kolczyki, które pasują do wszystkiego, bo są skromne. Moja siostra również uznała, że jest to piękny kamień. Kupiła sobie pierścionek z krzemienia. Żałowałam, że ja go pierwsza nie zauważyłam, bo drugiego takiego już niestety nie było. No ale cóż, upolowałam jeszcze pod koniec wyjazdu kolczyki.

To był najlepszy wyjazd jaki miałam od lat. Morze było cudowne i nie spodziewałam się aż tylu atrakcji. Teraz już wiem, że warto poświęcić te kilkanaście godzin w pociągu, by móc zobaczyć wodę i falę. No i dodatkowo kupić sobie jakąś piękną biżuterię, taką, jak dorwałam w nadmorskich sklepikach.